Ruszyliśmy!

5 listopada 2014 r. podczas XVI Tatrzańskiego Forum Gospodarczego w Zakopanem oficjalnie rozpoczęliśmy kampanię Pociąg-autobus-góry

Projekt ma na celu przekonanie opinii publicznej oraz osób decyzyjnych o konieczności stworzenia szybkiego połączenia kolejowego w góry (w Tatry, Beskid Wyspowy oraz w Beskid Sądecki) oraz odtworzenia systemu transportu publicznego na Podhalu.

Korki a szeroka droga
Nie bez przyczyny na miejsce inauguracji kampanii wybrane zostało Zakopane. W każdy dłuższy weekend oraz w okresie urlopowym dojazd pod Tatry utożsamiany jest z korkami. Dominuje przekonanie, że doprowadzenie do samego Zakopanego dwupasmowej drogi szybkiego ruchu rozwiąże problem. Nikt nie mówi o tym, że szersza droga nie likwiduje korków, a przenosi je w inne miejsce. Już teraz Zakopane nie jest w stanie w sezonie pomieścić takiej ilości samochodów – mówił na forum Piotr Manowiecki, pomysłodawca i szef kampanii Pociąg-autobus-góry i dalej wyjaśniał: Gigantyczne korki tworzą się w samym mieście, jest też problem z zaparkowaniem. W efekcie Tatrzański Park Narodowy zamienia się w Tatrzański Parking Narodowy, a kierowcy nielegalnie parkują nawet na Równi Krupowej – wielkiej łące w centrum miasta, gdzie znajdują się ścieżki spacerowe, a w zimie trasy do narciarstwa biegowego. Więcej samochodów to także więcej wypadków z udziałem pieszych czy problemy z zanieczyszczeniem powietrza. Nie dotyczy to tylko Zakopanego, ale każdej miejscowości w polskich górach.

90 minut
Alternatywą jest zapewnienie szybkiego połączenia kolejowego.  Od lat PKP planują budowę nowej linii z Podłęża pod Krakowem do Szczyrzyca w Beskidzie Wyspowym, która następnie będzie się rozgałęziać do Zakopanego i Nowego Sącza. Dzięki tej budowie i modernizacji odcinka Chabówka-Zakopane, za dziesięć lat podróż pod Tatry z Krakowa potrwa 90 minut, z Warszawy 3:45 , a z Gdańska niewiele ponad 6 godzin.  O tym, jak ważną rolę w obsłudze ruchu turystycznego  odgrywa transport publiczny, mówił podczas konferencji dr Michał Beim, ekspert Instytutu Sobieskiego: Transport publiczny cechuje się znacznie wyższą efektywnością przestrzenną w porównaniu do transportu samochodowego. Chodzi nie tylko o nieporównanie większą przepustowość, ale też o to mniejszą terenochłonność. Samochód po przyjeździe na miejsce zostaje, pociąg czy autobus po kilku godzinach wyjeżdżają, nie zajmując przestrzeni. Istnienie czynnych tras kolejowych jest też warunkiem rozwoju turystyki pieszej, rowerowej czy narciarskiej. Najlepiej, jeśli kolej staje się – podobnie jak w krajach alpejskich – elementem tożsamości regionalnej.

Stoi na stacji lokomotywa
Zanim wsiądziemy do wygodnego pociągu i przypomnimy sobie wierszyk Juliana Tuwima, trzeba przekonać decyzyjne osoby o tym, że szybka linia kolejowa z Krakowa w góry jest potrzebna. W tym celu w ramach kampanii wkrótce wyślemy list do Pani Minister Transportu, pod którym podpiszą się miejscowi liderzy opinii oraz organizacje społeczne i gospodarcze. W grudniu zaś pod Tatrami przeprowadzimy akcję edukacyjną pod hasłem Skąd się biorą korki.