Radny gminy Nowy Targ: Autobus do Obidowej nie jest zagrożony

 Radny gminy Nowy Targ Witold Koperniak wyjaśnia w rozmowie z nami, że mieszkańcy Obidowej chcą autobusu i nie będzie likwidacji ani ograniczenia liczby kursów autobusu linii nr 3 z Nowego Targu.     

Witold Koperniak: Na początek chciałbym oczyścić moją osobę. Rozmowy o likwidacji czy ujęciu kursów z mojej strony nie było i chciałbym, żeby ta sprawa została wyjaśniona. Dostałem cięgi od mieszkańców i wielokrotnie musiałem się z tego tłumaczyć.

Piotr Manowiecki: Jaka więc będzie przyszłość transportu w Obidowej?
WK: Decyzja czy te kursy zostaną odwołane czy nie, nie należy do mnie. To jest decyzja mieszkańców wsi Obidowa, rok temu odbyło się zebranie wiejskie i 2 kursy zostały dodane. To jest w kompetencji zebrania wiejskiego i nie zależy to od decyzji radnego.

Opór pojawił się jednak w Klikuszowej…
Konsekwencją naszych dwóch dodatkowych kursów są większe koszty Klikuszowej. MZK wylicza je według kilometrażu oraz ilości mieszkańców. Jeżeli my zwiększamy kursy, to automatycznie zwiększa się kwota na Klikuszową. I z tego wynikł problem. Radna z Klikuszowej o tym nie widziała. Rozmawialiśmy na ten temat z wójtem Kolasą i on stwierdził, że to jest rola rad sołeckich, by dogadały się ze sobą, jak ma wyglądać finansowanie. Trzeba się spotykać i rozmawiać.

Jak wygląda system finansowania linii?
W tej chwili budżet jest przekazywany na daną miejscowość, to jest tzw. budżet obywatelski. Są dwa fundusze – fundusz sołecki i fundusz obywatelski. Dzisiaj sami mieszkańcy i cała rada decydują, jaka kwota ma być przeznaczona z funduszu obywatelskiego i na ile kursów.  W tej chwili 45 tys. rocznie idzie z budżetu naszego, a Klikuszowa dopłaca 85 tys. Stosunkowo większy koszt ponosi Klikuszowa. Ma większy budżet i więcej mieszkańców.

Czyli pan się nie obawia, że będzie ograniczenie liczby kursów? W Klikuszowej po początkowym zaskoczeniu mają już inne podejście?
Nie obawiam się. Od lat w gminie jest problem MZK. Był już poruszany 8 lat temu. Ale zawsze na zebraniach wiejskich ludzie są za tymi autobusami. Ja nie obawiam się ograniczenia liczby kursów, a jeżeli rozwój miejscowości Obidowej będzie tak postępował, że turystów będzie przybywało i z tego będą wynikać korzyści, to przypuszczam, że Obidowa weźmie na siebie większe koszty utrzymania tego autobusu.

Dziś jest to pierwszy rok funkcjonowania bardzo popularnej narciarskiej trasy biegowej. Za 2-3 lata zmierzycie się z problemem zbyt dużej ilości samochodów, który trzeba będzie rozwiązać systemowo. Dzisiaj patrzyłem na rozkład jazdy. Rano jest dobrze, bo jeździ autobus co pół godziny w dni robocze, natomiast jeżeli wracam na nartach z Turbacza i  spóźnię się o 2 minuty, to kolejny autobus mam za 2 godziny. I to nie jest niestety wystarczająca oferta, która daje narciarzowi pewność, że będzie miał jak wrócić do domu.
Myślę, że na przyszłość trzeba będzie rozważyć zwiększenie kursów w weekendy. Dziś przyjeżdża turysta weekendowy, jednodniowy. Ale myślę, że w przyszłości, jeżeli ten turysta będzie się zatrzymać w Obidowej, to trzeba będzie ponieść koszty niestety. Bo Obidowa będzie na takim turyście zarabiać. Trzeba będzie też pomyśleć o chodnikach przez całą miejscowość.

Czy jest jakiś pomysł na parking buforowy w Klikuszowej? Już dziś samochody ledwo się mieszczą przy wejściu na trasę.
W tej chwili nie było jeszcze rozmowy na temat tak dużego ruchu, jak opisywał pan w artykule. Jeżeli w przyszłości coś takiego wystąpi, to trzeba będzie o tym pomyśleć. Żeby nie było tak, jak w Bukowinie czy Białce Tatrzańskiej, bo wtedy nasza miejscowość straci urok.