Jak wyleczyć zakopiański transport?

Za rok Zakopane może mieć 4 linie komunikacji miejskiej – uważa Cezary z Gdańska. 

Nazywam się Cezary Kamiński, mam 16 lat, mieszkam w Gdańsku. Moim hobby jest transport publiczny. Od 2008 roku wakacje spędzam co roku w Zakopanem. Przez te lata zwróciłem uwagę na brak dobrego i przyjaznego transportu miejskiego pod Tatrami. Przez lata nie widziałem żadnych działań w tym zakresie, natomiast w tym roku uruchomiono pierwsze dwie linie autobusowe. Postanowiłem podzielić się swoimi przemyśleniami i pomysłami w tym zakresie. Chcę, przede wszystkim dobra mieszkańców i turystów tego malowniczego regionu Polski.

Jak to się zaczęło…

Zimą 2015/2016 dowiedziałem się, że burmistrz Zakopanego wprowadził w życie marzenia górali o komunikacji miejskiej. Jeszcze bardziej ucieszył mnie fakt, że dwie linie obsługiwać będą autobusy marki Solaris, której jestem wielkim fanem. Wg mnie polska marka zasługuje na to, aby zapoczątkować odbudowę zakopiańskiego transportu zbiorowego.

Nie chciałem siedzieć bezczynnie i patrzeć, więc w lutym nawiązałem kontakt z koordynatorem kampanii Pociąg-autobus-góry, panem Piotrem Manowieckim, który uznał mnie za „wartego uwagi” (za co mu serdecznie dziękuję).

Od kilku miesięcy razem wymieniamy poglądy i propozycje rozwoju sytemu komunikacji tak, aby był funkcjonalny i dopasowany do potrzeb mieszkańców całego Podhala. Komunikacja Miejska w Zakopanem może stać się systemem transportowym na miarę standardów europejskich.

Linie 11 i 14. Świetnie, ale można by coś usprawnić…

Dobrą bazą dla rozbudowanego sytemu transportu jest utworzony w tym roku układ linii miejskich 11 i 14. Jak donosi lokalna prasa, linie cieszą się dużą popularnością, jednak o ile „wrześniowa” linia nr 11 jest obsługiwana dwoma autobusami z częstotliwością ok. 40 minut, to na „kwietniowej” czternastce jeździ tylko jeden Solaris, przez co na niektóre kursy trzeba czekać do dwóch godzin. Aby to wyeliminować, na linii 14 potrzebny byłby jest jeszcze jeden autobus.

Bilety – dostępne czy nie?

Mimo, że bilety zakopiańskiej komunikacji można kupić w autobusie i w paru innych punktach, to czy są one łatwo dostępne?

Pierwszym spostrzeżeniem dotyczącym prowadzenia sprzedaży biletów jednorazowych
w biletomacie w autobusie (dla lubiących chodzić, bilety można też nabyć w informacji turystycznej) jest następująca sytuacja, której osobiście doświadczyłem. Do autobusu wsiadło na przystanku ok. 15 osób. Każda z nich chciała kupić bilet. Przy automacie panował tłok i trwało to bardzo długo.

Drugim spostrzeżeniem jest kwestia wygody płatności. Dziś wielu ludzi posługuje się kartą płatniczą i nie nosi przy sobie drobnych. Co taka osoba ma zrobić? Iść pieszo?

Najlepszym rozwiązaniem obu tych sytuacji byłyby automaty biletowe umieszczone na przystankach (chociaż na tych najbardziej obciążonych). Takie rozwiązanie w Gdańsku funkcjonuje już od kilku lat i z powodzeniem mogłoby też być stosowane w Zakopanem. Pierwszy problem biletowy rozwiązany.

Bilety okresowe, może i czasowe też?

Kolejną kwestią jest prowadzenie w Zakopanem biletów okresowych (np. miesięcznych) na jedną linię i na dwie. Przywołam przykład: za te same pieniądze w Zakopanem przez miesiąc pojeździmy tylko jedną linią, a w Gdańsku możemy do woli podróżować wszystkimi liniami autobusowymi i tramwajowymi. Wg mnie mógłby być jeden bilet okresowy na wszystkie linie.

Kolejnym przyjaznym rozwiązaniem w Gdańsku są bilety czasowe, np. godzinne. Na takim bilecie, który jest ważny godzinę od skasowania, możemy do woli jeździć wszystkim autobusami i tramwajami. W Zakopanem np. podróżując z Harendy na Krzeptówki musimy kupić dwa bilety jednorazowe. Uważam, że dobrą opcją przy bilecie jednorazowym za 3 zł byłby bilet godzinny za 4 zł.

Kolejne trasy miejskie, czy koniecznie z miejskimi autobusami?

Już od samego uruchomienia komunikacji miejskiej mieszkańcy kolejnych dzielnic Zakopanego domagali się (i dalej domagają się) utworzenia kolejnych linii autobusów miejskich w ich rejonach. Warto jednak pamiętać, że koszt 1 autobusu to ponad milion złotych. Czy zatem da się taniej?

Dla chcącego nic trudnego, czyli Dolina Strążyska

Od lat do Doliny Strążyskiej dojeżdża linia prywatna nr 12. Obsługiwana jest przez prywatnego przewoźnika EURO-TRANS. Firma dysponuje kilkoma używanymi autobusami Mercedes Cito. Co najważniejsze, pojazdy te są niskopodłogowe. Razem z Piotrem Manowieckim stwierdziliśmy, że gdyby porozumiano się z tą firmą, to do Strążyskiej mogłyby dalej jeździć te same pojazdy EURO-TRANSu, ale z taryfą biletów i barwami pojazdów zgodnymi z Komunikacją Miejską. Mało tego: dzięki liczbie pojazdów, jaką dysponuje EURO-TRANS, linia nr 12 mogłaby być przedłużona przez ulice Tetmajera, Piłsudskiego i Czecha do Kuźnic w sezonie, a do samej Skoczni poza sezonem. dsc_0278-3

Nowa linia, nowe autobusy – kierunek Kuźnice

Przez brak możliwości wjazdu dla samochodów osobowych do Kuźnic, jest pięć podstawowych możliwości dotarcia tam:

  • Pieszo,
  • Bus,
  • Taxi / Taxibus,
  • Rower,
  • Dorożka konna.

Zalety taksibusów/busów obsługujących trasę do Kuźnic to tylko duża ilość łącznie przewożonych osób (nawet kilka tysięcy osób na godzinę), KTÓREJ ŻADEN AUTOBUS MIEJSKI NIE POBIJE. Mimo to, ich największymi wadami są brak wygody podróży i brak kursów poza sezonem. Jak pracownicy Parku i PKL mają dojeżdżać do miejsca pracy? Iść pieszo? Nie – tu potrzebny jest autobus, który i tak nie będzie konkurencją dla przewoźników prywatnych, a faktycznym uzupełnieniem potrzeb. Tutaj mimo wszystko przydałby się nieco większy pojazd, w porównaniu do eksploatowanych dziś Solarisów Urbino 8,9 LE. Mógłby to być na przykład Solaris Urbino 10,5 nowej generacji, który nie tylko inspiruje swoim niezwykle futurystycznym designem, ale przede wszystkim ma wiele plusów ekonomicznych. Dzięki wydłużonemu (w porównaniu do Solarisów Urbino 8,9 LE) o półtora metra nadwoziu autobus nowej generacji może zabrać nawet 80 pasażerów. Szybką ich wymianę umożliwiają troje podwójnych drzwi.urbino105

Jak już wiemy, nowa linia miałaby zaczynać się w Kuźnicach, ale gdzie miałby być jej koniec? Wraz z Piotrem Manowieckim, po przeanalizowaniu wszystkich możliwych rozwiązań, doszliśmy do wniosku, że najlepsza byłaby trasa przez Chałubińskiego (kolejny rejon miasta w zasięgu autobusów miejskich), Dworzec PKP, Kościuszki, Aleje 3 Maja, Nowotarską, Powstańców Śląskich, Nędzy Kubińca przez Kościelisko do parkingu przy Dolinie Kościeliskiej. Międzygminna linia autobusowa byłaby zbawieniem dla mieszkańców samego Kościeliska, jak i turystów. Linia Kuźnice – Dworzec – Dolina Kościeliska mogłaby stać się wizytówką miasta.

Przewoźnicy i tak niezagrożeni

Mimo tych wszystkich planów rozwoju systemu linii miejskich na Podhalu, to pozycja prywatnych przewoźników i tak jest niezagrożona, ze względu na moce przewozowe komunikacji miejskiej. W tym miejscu apeluję do wszystkich przewoźników podhalańskich: może jednak lepiej podnieść standard podróży pasażerom? Może warto zainwestować około 30000 zł, aby kupić np. na Allegro używany autobus z początku XXI wieku?

Podsumowanie – mój plan transportowy

zakopanewgpldihl

Wg mnie po Zakopanem powinny kursować autobusy miejskie łącznie czterech linii. Dla wygody samych podróżnych warto pomyśleć nad wprowadzeniem nowego systemu numeracji – zaczynającego się naturalnie od 1. Na każdej z linii interwał między kursami miałby wynosić 40-50 minut. Rozkłady każdej z linii mogłyby być ustalone tak, aby móc swobodnie przesiadać się z linii na linię nie czekając dłużej niż 15 minut. Wg mnie, dzięki wspólnej taryfie biletowej (m.in. godzinnej i miesięcznej), spójny transport miejski stałby się realną alternatywą dla samochodów. Proponowana przeze mnie siatka połączeń otworzyłaby „kontakt ze światem” dla kolejnych dzielnic, m.in. Bogówki, Szymoszkowej,
czy ul. Strążyskiej. Wartą do przemyślenia opcją jest poprowadzenie nowej linii autobusowej nr 1 do Kościeliska, a w sezonie do Doliny Kościeliskiej. Międzygminny autobus pozwoliłby na łatwiejszy transport turystów do obleganej latem Doliny, a poza tym służyłby mieszkańcom, np. w podróży do pracy. Do Kuźnic poza sezonem (letnim/zimowym), kiedy ruch pasażerski spada, linie 1 i 4 mogłyby kończyć bieg przy Rondzie, a tylko niektóre kursy (np. 6 razy dziennie) mogłyby wozić kuźnickich pracowników. Co do linii nr 4, proponuję przebieg ul. Piłsudskiego, ze względu na dostęp kolejnego rejonu miasta do autobusu, jak i zapewnienie przewozu na obleganej w sezonie trasie Kuźnice – Skocznia – Krupówki. To samo tyczy się linii nr 1. Dziś mało który (a nawet prawie żaden) bus jedzie ulicami Jagiellońską i Chałubińskiego. Dlaczego „jedynka” miałaby tamtędy jeździć?
Aby kolejna część miasta była skomunikowana. Co jeszcze do linii nr 4 – mieszkańcy ul. Strążyskiej zabiegali o miejski autobus, więc mogliby go mieć (dzięki ewentualnej umowie Urzędu Miasta Zakopanego z firmą EURO-TRANS).

Mam nadzieję, że Władze Zakopanego skorzystają choć częściowo z moich propozycji. Chodzi tu przecież o to, aby udogodnić wypoczynek przybywającym turystom i ułatwić życie mieszkańcom całego Podhala.

Prowadzę też na Facebooku stronę, na której zamieszczam inne swoje pomysły dotyczące transportu zbiorowego. Zachęcam do jej odwiedzenia: PLDiHL – czyli transport publiczny na nowo .

Cezary Kamiński