Flirt w pociągu lepszy niż w samochodzie

Dziesięć powodów, dlaczego lepiej (i bezpieczniej) flirtować w pociągu.

  1. Trzymanie podczas jazdy dłoni na kolanie partnerki nie powoduje zagrożenia na drodze.
  2. Można zupełnie spokojnie patrzeć ukochanej/ukochanemu głęboko w oczy przy prędkości 200 km/h
  3. Flirt z pasażerem naprzeciwko jest zdecydowanie przyjemniejszy niż wpatrywanie się w światła mijania lub stopu.
  4. Można wypić wspólnie kawę, nie przerywając podróży.
  5. Jeśli znajomość będzie szybko się rozwijać, można od razu przejść do wspólnego śniadania. W dodatku bez obaw o konsekwencje, gdyby jajecznica była za słona.
  6. Panowie mają wiele okazji, by zapunktować jako silni i troskliwi dżentelmeni, przepuszczając kobietę w drzwiach wagonu i pomagając z walizką.
  7. Kobiety wielokrotnie w czasie podróży mogą wyeksponować swoje wdzięki, wystarczy wstać z fotela i zrobić kilka kroków.  Delikatne kołysanie wagonu dodaje zmysłowości naturalnemu kołysaniu bioder.
  8. Stukot damskich szpilek nigdzie nie brzmi tak jak w wagonie 157A.
  9. W pociągowym korytarzu znacznie łatwiej wpaść na tego, kto wpadł nam w oko, nie angażując w całą sytuację ubezpieczyciela.
  10. Jeśli flirt przebiegnie nie po naszej myśli, zawsze można zmienić miejsce, nie ryzykując grobowego milczenia do końca podróży lub – co gorsza – wysadzenia przy autostradzie.

I powód ostatni, w bonusie, nawet jeśli podróż mija samotnie:

Patrząc przez okno, nie widzi się reklam, chyba że akurat trafi się wagon oklejony przez T-mobile.

Łucja Łukaszczyk