„Czekałam na komunikację miejską całe życie”. Głosy internautów

Po zaprezentowaniu 5 kwietnia pierwszych miejskich autobusów w Zakopanem, internet zawrzał. Z radości. To czytelny sygnał dla lokalnych włodarzy. 

Najczęściej na portalach społecznościowych pojawiają się komentarze: Super! Nareszcie! Dziękujemy! Brawo panie burmistrzu!* Teraz już nikt nie może mieć watpliwości, że mieszkańcy Podhala oraz turyści chcą transportu miejskiego z prawdziwego zdarzenia. Co jeszcze mówią internauci?

Powrót cywilizacji

Cywilizacja, jak czytamy we wpisach, ma bardzo konkretne wyznaczniki: możliwość sprawdzenia rzetelnego rozkładu jazdy i siatki połączeń, stałe ceny biletów, a przede wszystkim pewność, że autobus pojedzie. Rany boskie. Nareszcie. Będzie można wyjść na przystanek i wiedzieć kiedy (i czy w ogóle) podjedzie. I generalnie przemieszczać się jak człowiek… Do tego dochodzi bezpieczeństwo podróży. Widać nie dawały tego wszystkiego jeżdżące w regionie busy. Super, bo z tymi busami to była czasem katastrofa – to jeden z delikatniejszych komentarzy. A skoro komunikacja busowa wywołuje tyle negatywnych emocji, zarówno wśród miejscowych (poza sezonem), jak i turystów (w sezonie), znaczy, że nie realizuje potrzeb transportowych regionu. Cywilizacja to też nowa jakość. Autobusy wprowadzają w Zakopanem nową jakość podróżowania. Można wygodnie stanąć, miejsca siedzące są w miarę szerokie, nie trzeba się schylać przy wsiadaniu i wysiadaniu. Wszystko to sprawia, że ludzie zaczynają inaczej odbierać korzystanie z transportu publicznego. To trochę jak z pendolino, które wniosło nowe elementy do komfortu podróżowania koleją – komentuje Michał Beim, ekspert transportowy Instytutu Sobieskiego, a od kilku dni członek zarządu PKP.

Koniec transportowego wykluczenia

Nareszcie starsi mieszkańcy Zakopanego będą mieli łatwiej się poruszać, szkoda że dopiero teraz, ja jestem tylko gościem ale pomyślałam o wiekowych mieszkańcach Zakopanego i okolic – to jeden z najważniejszych komentarzy. Reprezentuje głos tych, których w internecie nie ma, a którzy najbardziej skorzystają z komunikacji miejskiej. Prócz nich, co można było zaobserwować już pierwszego dnia kursowania autobusu, dzieci i młodzież szkolna. Wreszcie osoby na wózkach inwalidzkich i rodziny z małymi dziećmi. Czy ktoś kiedykolwiek widział w zakopiańskim busie matkę z dziecięcym wózkiem? – pyta Piotr Manowiecki, koordynator kampanii Pociąg-autobus-góry i dodaje: W niskopodłogowym autobusie będzie już dla nich miejsce.

DSCF8232

Komunikacja regionalna

No kawał komunikacji, tam gdzie naprawdę potrzeba to autobus nie jedzie, Kościelisko, Witów, Cyrhla, Jurgów. Żenada – komentuje ktoś w udostępnieniu artykułu z Dziennika Podhale. Takich głosów jest więcej. A kiedy bedziy jeździył na Gubałowe? A Poronin? – dopytują inni. Olcza, Kuźnice, Zazadnia, Wojdyłówka, Dolina Kościeliska, Dolina Chochołowska, Palenica. (Co ciekawe, ani raz nie pojawia się we wpisach Białka Tatrzańska czy Bukowina Tatrzańska) Jak widać, potrzeba transportowa jest duża. I wykracza znacznie poza granice miejskie Zakopanego. Nic w tym dziwnego. Dla przyjezdnych Zakopane i ościenne gminy stanowią jeden region. Wielu mieszkańców okolicznych miejscowości dojeżdża do Zakopanego do pracy. Tak gęsto zabudowana i zawarta przestrzeń, jaką jest Skalne Podhale, potrzebuje dobrze funkcjonującej komunikacji regionalnej. To zadanie nie tylko dla miasta Zakopane, ale przede wszystkim dla starostwa i gmin, które powinny wsłuchać się w głos oczekiwań. Bo choć w internecie łatwiej skrytykować, dobre decyzje są doceniane: Nareszcie właściwa władza. Gratulacje panie burmistrzu. Co by nie powiedzieć, to jednak jest duży sukces Doruli. Dobre trzeba chwalić. 

Hejt afirmujący

Najbardziej wsród dziesiątek komentarzy zaskakuje brak hejtu. Jeśli nawet pojawia się krytyka – jak w komentarzach na fanpage’u transport-publiczny.pl – dotyczy tego, że autobusy zostały poświęcone. Albo że nie będą na gaz. Albo że tylko jedna linia, a druga ruszy po sezonie. I że nie będą kursować wszędzie i nie wystarczająco często. I że utkną w sezonie korkach na wąskich zakopiańskich ulicach. Nikt nie podważa jednak idei potrzeby stworzenia komunikacji miejskiej. Najbardziej wymownym przykładem jest komentarz, w którym autor utyskuje: Nie ma już w zakopanym tej jego duszy wiadomo bo czasy się zmieniły ale że autokary miejskie kupiliście no macie racje. Zamiast typowego narzekania na Zakopane i zapewnień, że omija się je szerokim łukiem, pojawiły się głosy zgoła odmienne. Ktoś napisał na fanpage’u „Tygodnika Podhalańskiego”: Jako ceper z Warszawy deklaruję, że następnym razem w Zakopanem będę jeździł komunikacją miejską i kupował bilety (mimo prawa do bezpłatnego przejazdu z tytułu posiadania dowodu rejestracyjnego i OC). Komunikację miejską należy promować. Ktoś inny w innym miejscu: Może w końcu przestanę tak unikać Zakopanego. 

Autobus prawie jak krokus

Radość z wprowadzenia komunikacji miejskiej w Zakopanem przejawia się też idącą w setki liczbą polubień pod postami na fanpage’ach miasta Zakopane, „Tygodnika Podhalańskiego”, Dziennika Podhale, kampanii Pociąg-autobus-góry, ZTM Warszawa, transportu-publicznego.pl, Komunikacji Miejskiej Zakopane. Oczywiście daleko do tysięcy lajków pod zdjęciami kozicy, krokusów czy Giewontu, choć np. nasza fotorelacja z przejazdu autobusu linii 14, udostępniona na fanpage’u miasta Zakopane w ciągu 12 godzin zebrała niebagatelną liczbę 750 polubień! Kolejny raz drobne zmiany na lepsze wywołują tak powszechne uznanie. Przypomnijmy radość po odrestaurowaniu neonu PKP Zakopane czy przeniesienie postoju busów na wyremontowany plac przed budynkiem PKP. Cóż to dopiero będzie za radość, gdy spełni się postulat jednego z komentarzy: Jeszcze teraz załatwić szybką kolej z krakowa przez to piekiełko i PENDOLINO i mamy weekendowch bogatych turystów z całej Polski przez cały rok. […] Z szybką koleją mamy szanse na takie DAVOS europy wschodniej. Jak to prześpimy to wnuki nam tego nie wybaczą, bo kolejnej okazji już nie będzie.

Łucja Łukaszczyk

* We wszystkich komentarzach została zachowana oryginalna pisownia.